Ładowanie Strony... proszę czekać!



zamknij
 
Forum SM - forum polskich spółdzielców mieszkaniowych, członków wspólnot mieszkaniowych Strona Główna

 Skandaliczny podział spółdzielni SM "Hutnik" w Ost

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Godot
nowy


Wiek: 57
Zodiak: Ryby
Dołączył: 19 Lip 2012
Posty: 7

PostWysłany: Pią Lip 20, 2012 23:27:01    Temat postu: Skandaliczny podział spółdzielni SM "Hutnik" w Ost Odpowiedz z cytatem

Mieszkańcy z ul. Polnej 7A i 7B w Ostrowcu Świętokrzyskim są prześladowani przez miejscowy układ i pozbawieni ochrony przez organy państwowe do tego powołane. Wszystko zaczęło się od podpisania aktów notarialnych zakupu zasobów mieszkaniowych Huty Ostrowiec przez Zarząd maleńkiej dwubudynkowej Własnościowej Spółdzielni Mieszkaniowej „Hutnik” w Ostrowcu Świętokrzyskim. To oni są mieszkańcami tych dwóch budynków. Umowy te zostały zawarte z naruszeniem wielu ustaw:
bez wiedzy i zgody członków tzn. bez uchwały Walnego Zgromadzenia określającej najwyższą kwotę zobowiązań jaką spółdzielnia może zaciągnąć,
na podstawie sfałszowanych uchwał Rady Nadzorczej, gdzie prawomocnym wyrokiem sądowym zostało potwierdzone popełnienie przestępstwa przez Prezesa Zarządu spółdzielni A.B (byłego wiceprezydenta miasta, radnego Rady Miasta)
na skandalicznie niekorzystnych warunkach finansowych.
a przede wszystkim, bez zgody 118. współwłaścicieli budynków i prawa wieczystego użytkowania gruntów sprzedawanych przez hutę, których zgoda na sprzedaż współwłasności jest warunkiem koniecznym dla skuteczności transakcji
z naruszeniem Ustawy z dnia 12 października 1994 r. o zasadach przekazywania zakładowych budynków mieszkalnych przez przedsiębiorstwa państwowe nakazującej nieodpłatne przekazanie zasobów mieszkaniowych Huty.
Prezes Zarządu A.B. maleńkiej dwubudynkowej spółdzielni, wywodzący się z lokalnego establishmentu, stał się Prezesem Zarządu niejako z „nadania” Huty Ostrowiec i władz miasta. Członkami spółdzielni byli zaś w większości pracownicy fizyczni Huty Ostrowiec, nieznający przepisów prawa. Huta - z inicjatywy której powstała spółdzielnia i która zobowiązana była w myśl zawartego porozumienia do udzielania doradztwa prawnego - bezwzględnie wykorzystała tę sytuację. Wykorzystując trudną sytuację finansową WSM „Hutnik” w jakiej znalazła się w wyniku:
niewywiązywania się Huty z zawartego porozumienia w sprawie finansowania inwestycji,
lekkomyślnego i przestępczego prowadzenia inwestycji przez Zarząd,
braku jakiejkolwiek kontroli ze strony Huty,
Huta doprowadziła do zawarcia kuriozalnych i niekorzystnych dla spółdzielni umów zakupu zasobów mieszkaniowych Huty Ostrowiec wraz z niczego nie podejrzewającymi mieszkańcami tych zasobów. Kuriozalnych, ponieważ liczba dotychczasowych mieszkańców spółdzielni była mniejsza od liczby pracowników Wydziału Mieszkaniowego Huty Ostrowiec, których na mocy tych umów, WSM „Hutnik” była zobowiązania zatrudnić na dotychczasowych warunkach, łącznie z tzw. „Kartą Hutnika”.
W wyniku realizacji tych aktów notarialnych, maleńka dwubudynkowa Własnościowa Spółdzielnia Mieszkaniowa „Hutnik” licząca ok. 170 członków stała się, ale tylko na pozór, ogromną Spółdzielnią Mieszkaniową „Hutnik”, władającą ponad 90. budynkami i liczącą ponad 3 tysiące „członków” oraz obciążoną ponad 18-milionowym zobowiązaniem z tytułu zakupu mieszkań zakładowych Huty. Na pozór, gdyż do faktycznego przeniesienia własności nie mogło dojść z braku zgody współwłaścicieli. Umowa była bezskuteczna i zakupione budynki nie powinny stać się własnością spółdzielni. Tymczasem prezes Zarządu „sprzedawał” własnościowe spółdzielcze prawa do lokali zarówno mieszkalnych jak i użytkowych. Przez 17-cie lat osoby mieniące się „Zarządem spółdzielni” pobierały od osób, na rzecz których nie ustanowiono skutecznie praw do lokali, pieniądze z tytułu ustanowienia rzekomo tych „praw”. Jest to kwota rzędu 15-tu milionów PLN. „Zobowiązanie” z tytułu „zakupu” od Huty zasobów mieszkaniowych na przestrzeni 17-tu lat zmalało tylko o ok 1.5 miliona PLN. Osoby mieniące się „Zarządem” przywłaszczyły na rzecz „spółdzielni” ponad 13-cie milionów PLN.
Niekorzystne warunki umów, narzucające m.in. zaniżone stawki opłat eksploatacyjnych przejmowanych osiedli, w ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy od ich zawarcia spowodowały powstanie olbrzymich zadłużeń wobec dostawców mediów, a w konsekwencji zagrożenie upadłością. Pracownicy w większości przejęci z Huty, widząc zagrożenie swoich miejsc pracy, dokonali „puczu”, w wyniku którego wyłonili spośród siebie nowy Zarząd na czele z Prezesem A.Z. Aby uniknąć ujawnienia rzeczywistego stanu prawnego Zarząd Spółdzielni w porozumieniu z lustratorem B.B. i władzami miasta postanowił utrzymać fikcję. Postarano się o „formalną” legalizację nowych władz „spółdzielni” w Krajowym Rejestrze Sądowym. Około 3 tysiące osób zamieszkałych w „przejętych” zasobach Huty, bez skutecznie nabytych praw, stało się „członkami spółdzielni”. Od samego początku swoją pozycję Zarząd budował na wzniecaniu antagonizmu między „rdzennymi” a „przejętymi” od Huty członkami. Próbował podważać prawa do mieszkań członków z ulicy Polnej poprzez wnoszenie pozwów o rzekome uzupełnienie wkładów budowlanych, wykorzystując w tym celu lekkomyślność i niedbałość o zachowanie przewidzianych prawem form przy prowadzeniu inwestycji przez pierwszego Prezesa Zarządu A.B.
Mieszkańcy, członkowie „rdzennej” WSM „Hutnik”, zgodnie z zasadą majoryzacji zostali pozbawieni wpływu na wszelkie działania spółdzielni. Nie godząc się z zaistniałą sytuacją, członkowie „rdzennej” WSM „Hutnik” wnieśli pozwy do sądu o unieważnienie niekorzystnych, zawartych w drodze przestępstwa umów. Niestety Sądy w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej odmówiły im prawa do ochrony przed skutkami przestępstwa. Uzasadniały to brakiem interesu prawnego członka spółdzielni. W obronę próbowała ich wziąć Prokuratura Okręgowa w Kielcach ponownie zaskarżając wadliwe akty notarialne w postępowaniu cywilnym. Niestety Państwo Polskie usankcjonowało przestępstwo utrzymując ważność zawartych umów. Prezes, który sfałszował uchwały będące podstawą zawarcia umów zakupu zasobów mieszkaniowych huty, został skazany za ten czyn prawomocnym wyrokiem Sądu na 4 lata więzienia i jak do tej pory, mimo iż minęło prawie 10 lat, żadnej kary nie poniósł, gdyż podobno jest „nieuchwytny”. Sąd, mimo popełnionego przestępstwa, nakazał wypowiedzieć się co do akceptacji umów pomiędzy WSM „Hutnik” i Hutą Ostrowiec, członkom zakupionych zasobów, całkowicie ignorując sprzeciw rdzennych członków, w imieniu których zasoby te zostały zakupione. Zdaniem mieszkańców ulicy Polnej, wyrok Sądu wydany w imieniu Rzeczpospolitej usankcjonował przestępstwo, odmawiając kupującym prawa wyboru, czy zakupu tego chcieli dokonać i teraz ponoszą konsekwencje tego wyroku.
W 2000 roku Zarząd już powiększonej SM „Hutnik”, przekraczając uprawnienia, uznał w całości zobowiązania wynikające z nieskutecznych aktów notarialnych. Mimo działania organów spółdzielni w kierunku utrzymania ważności zawartych z Hutą umów, Zarząd nie wypełniał warunków w nich zawartych i nie odprowadzał pieniędzy z tytułu „wykupu mieszkań”. Zadłużenie spółdzielni miast się zmniejszać, wzrastało. W roku 2002 Huta Ostrowiec ogłosiła upadłość. Tuż przed ogłoszeniem upadłości huty po raz pierwszy organy spółdzielni chciały dokonać podziału spółdzielni na dwie odrębne: ulicę Polną i zasoby zakupione od huty. Z nieznanych im powodów władze spółdzielni po sprzeciwie mieszkańców z ulicy Polnej wtedy od tego planu odstąpiły. Mieszkańcy z ulicy Polnej, nie mogąc w postępowaniu wewnątrzspółdzielczym wyegzekwować od organów spółdzielni przekazywania pieniędzy wpłacanych przez członków z przeznaczeniem na spłatę zobowiązań Hucie, a następnie Syndykowi Masy Upadłości Huty Ostrowiec, złożyli zawiadomienie do Prokuratury o działalności osób zasiadających w organach Spółdzielni na jej szkodę. Mimo ponawianych zawiadomień, Prokuratura i Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim odmawiały wszczęcia postępowania i dochodzenia argumentując to początkowo działaniem na korzyść członków, a później małą szkodliwością czynów. W wyniku dalszego nieprzestrzegania warunków spłaty zobowiązania przez czujący się bezkarnie Zarząd, zadłużenie z tytułu aktów notarialnych na przestrzeni 17. lat praktycznie się nie zmniejszyło. W chwili obecnej wynosi ono ok. 17mln PLN. Do ostatecznej spłaty całego zobowiązania pozostały 3 lata, a być może nawet mniej, bo Syndyk Masy Upadłości Huty Ostrowiec kończy postępowanie upadłościowe. Spółdzielnia znajduje się w katastrofalnej sytuacji ekonomicznej. Zaległości z tytułu opłat eksploatacyjnych za lokale sięgają 40% rocznego ich wymiaru. Do ogromnego zadłużenia względem spółek miejskich (dostawców mediów) dochodzi jeszcze to ponad 17-milionowe zobowiązanie.
W czerwcu 2011 roku na Walnym Zgromadzeniu Członków na wniosek Zarządu została przegłosowana uchwała intencyjna o podziale spółdzielni. Członkowie z ulicy Polnej, widząc zbliżające się niebezpieczeństwo, zaskarżyli podjętą uchwałę do Sądu Okręgowego w Kielcach. Niestety po raz kolejny w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej Sąd oddalił powództwo nie chcąc się doszukać rzeczywistego celu podjęcia tej uchwały – pokrzywdzenia grupy członków z ulicy Polnej. Ok. 170 członków pomnych przykrych doświadczeń i nie mogących liczyć na ochronę organów sprawiedliwości, pod koniec lutego 2012 roku w akcie desperacji złożyło rezygnację z członkostwa, by w ten sposób udaremnić uknuty przez Zarząd plan. Mimo to przedstawiciele członków złożyli do Sądu Apelacyjnego w Krakowie, apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach odmawiającego uchylenia uchwały intencyjnej o podziale spółdzielni. Na ulicy Polnej pozostało tylko 3 członków co uniemożliwiało w tym przypadku Zarządowi realizację zamierzonego planu.
Do przeprowadzenia swojego planu, Zarządowi Spółdzielni potrzebnych było co najmniej 10-ciu członków z ulicy Polnej. By ten cel osiągnąć, Zarząd nie zawahał się balansować na granicy prawa. Przy ulicy Polnej 7B znajdują się ruiny niedokończonego, niszczejącego od 16-tu lat segmentu mieszkalnego. Jest on decyzją administracyjną nadzoru budowlanego przeznaczony do rozbiórki, a uchwałą ZPCz grunt wraz tymi ruinami jest przeznaczony do zbycia. Po rezygnacji z członkostwa mieszkańców ulicy Polnej w lutym 2012 roku, już w marcu 2012 roku Zarząd podjął uchwałę o „kontynuacji budowy ruin” i zaczął nabór nowych członków tzw. oczekujących na budowę mieszkań przy ul. Polnej. Znamiennym jest tu fakt, że jednym z członków oczekujących jest wieloletni „zaprzyjaźniony” lustrator B.B ze Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP, który przeprowadzał lustrację w 1997 roku i wszystkie następne łącznie z ostatnio zakończoną właśnie w marcu 2012 roku. Członkami oczekującymi są także: pracownik Spółdzielni i jego znajomi, prezes i wiceprezes spółki kooperującej ze Spółdzielnią. W ten sposób liczba członków z ulicy Polnej wzrosła do 14 wg informacji udzielonych przez Prezesa Zarządu.
W ten sprytny sposób zniknęła jedna z przeszkód formalnych dla przeprowadzenia podziału Spółdzielni. Na dni 18, 19 i 20 czerwca 2012 roku Zarząd Spółdzielni zwołał Walne Zgromadzenie „członków”, w porządku obrad którego, pomimo nieprawomocności uchwały intencyjnej o podziale Spółdzielni znalazł się punkt 11. – głosowanie nad uchwałą o podziale spółdzielni. Zarząd skrzętnie ukrywał plan podziału przed mieszkańcami z ul. Polnej. Z pomocą jednego z członków Rady Nadzorczej, przeciwstawiającego się działaniom Zarządu, mieszkańcy dotarli do jego kopii. Plan podziału zakłada wydzielenie zasobów (81 budynków) zakupionych nieskutecznie od Huty Ostrowiec aktami notarialnymi (zaskarżanymi bezskutecznie przez mieszkańców ulicy Polnej w sądach) i utworzenie z nich Spółdzielni Mieszkaniowej „Nowa”. W dotychczasowej SM „Hutnik” mają pozostać tylko 2 budynki przy ul. Polnej okrojone z całego majątku pierwotnego (ponad 2ha gruntów pod zabudowę w centrum miasta, które w planie podziału mają przypaść nowotworzonej spółdzielni). Plan podziału zobowiązań przypisuje mieszkańcom z ul. Polnej prawie 1 mln PLN spłaty zadłużenia z tytułu zakupu mieszkań zakładowych Huty. Obciąża kosztami zarządzania w okresie od rejestracji podziału do momentu rejestracji SM „Nowa” majątkiem wyodrębnionym nowopowstającej spółdzielni (tj. 81 budynków) pozostającą spółdzielnię (tj. 2 budynki). Przy zaległościach w opłatach eksploatacyjnych sięgających 40% ich wymiaru rocznego, pogrąży to SM „Hutnik”. Dodatkowo w okresie od rejestracji SM „Nowa” do momentu protokolarnego przekazania jej 81 budynków, działek gruntu, majątku ruchomego w planie podziału Zarząd Spółdzielni zastrzegł sobie prawo do naliczania odsetek ustawowych za każdy dzień zwłoki w przekazywaniu opłat eksploatacyjnych członków nowopowstałej spółdzielni. Uwzględniając realne zagrożenie zajęcia kont SM „Hutnik” przez komornika przekazywanie tych opłat będzie nierealne, a odsetki będą rosły. Uchwała o podziale spółdzielni ustala datę podziału na 31 grudnia 2011 roku. Podział majątku i zobowiązań również został zatwierdzony na tą datę. Tymczasem Zarząd Spółdzielni już po tej dacie rozpoczął zmasowaną akcję inwestycyjną w zasobach mających się wyodrębnić m.in.:
ocieplanie wieżowców i pozostałych budynków,
wymiana dachów,
budowa instalacji przeciwpożarowych w wieżowcach,
chodniki i parkingi z kostki brukowej na osiedlach,
wymiana drzwi i okien.
W ofertach przetargowych zapłata za wykonanie tych prac ma nastąpić po wystawieniu faktury końcowej. Mieszkańcy podkreślają, że od niepamiętnych czasów Zarząd nie wykonał praktycznie żadnych większych prac remontowych na ul. Polnej.
Osobną, wartą podkreślenia sprawą, jest plan podziału kosztów spraw sądowych toczących się między spółdzielnią, a mieszkańcami ulicy Polnej. Od 1998 roku, już 14 lat trwają sprawy o dopłaty do wkładów budowlanych wytoczone przez Zarząd przeciwko członkom z ulicy Polnej 7A. Minęło 5 lat od wydania prawomocnego wyroku, oddalającego roszczenie spółdzielni wobec 3 rodzin, w sprawie uznanej przez sąd i strony za wiodącą. Mimo upływu 5 lat tylko w jednej sprawie dotyczącej również 3 rodzin, sąd wydał prawomocny, korzystny dla mieszkańców wyrok. Przed sądami nadal toczą się sprawy 23 rodzin z Polnej 7A, mimo iż sprawy te są oparte na tych samych podstawach faktycznych, tych samych dokumentach i opinii tej samej biegłej (w Sądzie Rejonowym 5 rodzin, a w Sądzie Okręgowym, na skutek wniesionych przez spółdzielnię apelacji od wyroków, toczą się sprawy 17 rodzin). Sąd, mimo że został poinformowany o zamierzonym podziale spółdzielni, przesuwa terminy wydania wyroków. W drugim budynku przy ulicy Polnej 7B Zarząd spółdzielni sukcesywnie od 2002 roku wytaczał przeciwko kilkudziesięciu mieszkańcom pozwy o dopłaty do wkładów budowlanych. Ostatnie pozwy wniósł tuż przed podjęciem uchwały intencyjnej o podziale spółdzielni, prawie 10 lat po oddaniu budynku do użytkowania. Przewlekając sprawy sądowe przez 14 lat skutecznie blokowano im przekształcenie na odrębną własność lokali i wyzwolenie się od prześladujących ich organów „spółdzielni” poprzez utworzenie wspólnoty. Zmusiło to mieszkańców do wytoczenia do sądu powództw o ustanowienie odrębnych własności lokali przez sąd. Dopiero po wniesieniu pozwów do sądu, Zarząd spółdzielni podjął uchwały określające odrębne nieruchomości w budynkach na ulicy Polnej. Stało się to w listopadzie 2010 roku, mimo iż pierwsze wnioski o przekształcenia lokali wpłynęły już w 2000 roku. Teraz Zarząd, zdaniem mieszkańców, poprzez podział spółdzielni chce również uciec przed kosztami spraw sądowych bezzasadnie przez niego przeciwko nim wytoczonych, a także tych, do wytoczenia których ich zmusił. Uniemożliwi im to prawo do obrony przed niesłusznymi roszczeniami, gdyż bez względu na wynik rozpoczętych przez Zarząd spraw, ich koszty zmuszeni będą pokryć zawsze oni.
Zagrożenia związane z takim podziałem spółdzielni, dodatkowo potęguje wynikająca z ustawy odpowiedzialność solidarna obu spółdzielni za zobowiązania powstałe przed podziałem. Mając na uwadze, że ani dotychczasowa ani nowopowstała „spółdzielnia” nie będzie w stanie spłacić ponad 20-milionowego długu wobec Syndyka i dostawców mediów, wierzyciele mogą zaspokoić się w całości z majątku któregokolwiek z dłużników solidarnych. Istnieje realne zagrożenie, że zaspokoją się majątkiem tego słabszego, czyli mieszkańców ulicy Polnej, co potwierdzają nieoficjalne sygnały dochodzące do nich. I chyba to jest jedynym celem forsowanego przez Zarząd metodą faktów dokonanych podziału. Tylko w ten sposób Zarząd, wraz z pozostałymi osobami uwikłanymi w trwający 15-cie lat „przekręt”, może go zatuszować i uniknąć ciążącej odpowiedzialności karnej.
Tylko oddłużenie się SM „Nowa”, kosztem 122. rodzin pozostałych w zasobach SM „Hutnik”, umożliwi bezkarną likwidację nowej spółdzielni, bez ujawniania pogmatwanego, rzeczywistego stanu prawnego spółdzielni, jej zasobów i praw majątkowych jej rzekomych członków. Akty notarialne zawarte w latach 1995-1996 zawierają niebezpieczne dla pozostającej spółdzielni zapisy, stanowiące tytuły egzekucyjne wg art. 777 kpc. wobec WSM „Hutnik”. Niebezpieczeństwo dla mieszkańców z ul. Polnej potęguje fakt bałaganu prawnego, nieuregulowanie go przez kolejne Zarządy spółdzielni, ukrywanie dokumentów przed mieszkańcami i prawdopodobieństwo wykorzystania tego stanu do pozbawienia mieszkańców ulicy Polnej praw do lokali. Tylko w ten sposób SM „Nowa” może się oddłużyć.
Przez piętnaście lat mieszkańcy dwóch budynków przy ul. Polnej 7A i 7B byli włóczeni po sądach i oczerniani przed całym miastem. Sprzedawano ich majątek. A teraz usiłuje się pozbawić ich dorobku całego życia – ich mieszkań. Wszystko to robią organy „spółdzielni” wybrane przez ludzi, którzy zgodnie z prawem nie powinni być członkami spółdzielni. Dzieje się tak przy posiadaniu wiedzy o tych problemach, a mimo to biernej postawie: Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowej RP, Krajowej Rady Spółdzielczej, Krajowego Rejestru Sądowego, Wydziału Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w Ostrowcu Św., Syndyka Masy Upadłości Huty Ostrowiec, miejscowych władz. Bierną postawę przyjmuje wobec tych problemów również Prokuratura Rejonowa w Ostrowcu Świętokrzyskim. Nienaturalna jest również przewlekłość toczonych od 14 lat spraw sądowych.
Zdaniem mieszkańców z ulicy Polnej, wszystko wskazuje na to, że od początku tzn. od zawarcia umów zakupu zasobów mieszkaniowych Huty Ostrowiec, jest realizowany starannie przygotowany plan: świadomie przez 17 lat nie były przekazywane pieniądze z wykupu mieszkań hutniczych będące zobowiązaniem WSM „Hutnik”, celowo wszczynano i przedłużano sprawy sądowe przeciwko mieszkańcom ulicy Polnej, aby nie mogli „uciec” i utworzyć wspólnoty, teraz nadszedł czas na świadome pod pozorem podziału spółdzielni wyprowadzenie zasobów zakupionych od huty i pozostawienie mieszkańców Polnej 7A i 7B z długiem z tytułu ich zakupu razem z tytułem egzekucyjnym przeciwko SM „Hutnik”(przy czym nie jest istotne, że w części jest to dług solidarny).
Powrót do góry
mentor
doświadczony


Wiek: 98
Zodiak: Koziorożec
Dołączył: 24 Kwi 2008
Posty: 131
Skąd: Małopolska

PostWysłany: Sob Lip 21, 2012 15:06:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No coż pozostaje jedynie współczuć pokrzywdzonym spółdzielcom i przypomnieć pozostałym, którzy naiwnie liczą na to że jakieś nowe przepisy, ewentualnie rząd, minister, parlament lub jakikolwiek podmiot zewnętrzny będą pilnować ich dobytku przed nieuczciwymi naciągaczami. Otóż nie będą. Żaden akt prawny, żadna partia polityczna w Polsce, żaden prokurator nie upilnuje takich sytuacji.
Zaniedbania w nadzorze są ewidentnie wieloletnie. Przy takich sprawach żaden sąd nie jest w stanie "odwrócić" sytuacji prawnej sprzed wielu lat.

Pozostaje jedynie tego typu sprawy prezentować spółdzielcom jako przypomnienie do czego ich bierność i naiwność może doprowadzić. Jeżeli spółdzielcy przez swoich przedstawicieli nie weryfikują zobowiązań zaciąganych przez Zarząd w ich imieniu, nie pilnują treści umów i sytuacji ekonomicznej swojej spółdzielni, to pozostaje jedynie im współczuć i stwierdzić, że widać tak musiało być.

Jeżeli ktoś nie zamyka drzwi do mieszkania, trzyma je otwarte, a w środku trzyma cenne przedmioty, to prędzej czy później pojawi się złodziej który je sobie przywłaszczy. Pomimo oczywistego potępiania aktu kradzieży, pozostaje zastanowić się nad poczytalnością osób które swoim zaniedbaniem i naiwnością w tak prosty sposób do kradzieży dopuściły.
Gdyby pomieszczenie kasy w spółdzielni mieszkaniowej było otwarte na oścież i nie zamykane na klucz, to spółdzielcy szybko zarzuciliby zarządowi lekkomyślne i nieroztropne zachowanie, oraz narażanie na szkodę majątku wspólnego. Jeżeli takie samo działanie przejawia Rada Nadzorcza wybierana przez członków spośród członków, to niestety oczywistym jest że spółdzielcy sami pozwolili na takie działania.

Przykro mi to mówić, ale zbyt wiele razy widziałem podobne postępowanie u spółdzielców i pomimo tego że nie są to miłe słowa, to trzeba to głośno powiedzieć. Jeżeli jako członek nie masz czasu, ochoty ani umiejętności na pilnowanie własnego Zarządu i Rady Nadzorczej, to widać albo powinieneś zrezygnować z mieszkania w spółdzielni i przenieść się do własnego domu, albo przyjąć ryzyko że prędzej czy później ktoś cię zadłuży po uszy i będziesz spłacał cudze długi.
Powrót do góry
Godot
nowy


Wiek: 57
Zodiak: Ryby
Dołączył: 19 Lip 2012
Posty: 7

PostWysłany: Nie Lip 22, 2012 17:35:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gorzkie słowa krytyki. Tylko, że w tym przypadku pokrzywdzonymi zostaną Ci członkowie, którzy usiłowali pilnować swoich interesów, lecz Sądy i prokuratura pozbawiły ich możliwości obrony. Od 15 lat walczą o swoje prawa! W zamian za to doczekali się opinii awanturników i pieniaczy, a zarząd umiejętnie wykorzystał to do antagonizowania członków z zasobów zakupionych przeciwko członkom z ulicy Polnej. Zaraz po lustracji, jak wyszły na jaw zawarte przez Zarząd umowy zakupu zasobów mieszkaniowych huty, w imieniu pierwotnych członków z pozwem o unieważnienie umów wystąpił jeden z nich. Sąd w uzasadnieniu wyroku (po 5-ciu latach!) stwierdził co prawda, że umowy są nieważne, ale oddalił powództwo uzasadniając to brakiem interesu prawnego członka spółdzielni. Sąd stwierdził, że członek nie odpowiada za zobowiązania spółdzielni, więc nie ma interesu prawnego do unieważniania niekorzystnych umów, nawet jeżeli skutkiem zawartych umów jest zaciągnięcie zobowiązania w wysokości 18 milionów złotych. Zarząd i członkowie z zakupionych zasobów bronili ważności umów i nie renegocjowali ich. Ich było ponad 3 tysiące, a pierwotnych członków (tych, którzy ich kupili Smile tylko ok.170. Nie mieli szans w postępowaniu wewnątrzspółdzielczym, chociaż nieustannie próbowali. Jeszcze dwukrotnie sprawa unieważnienia umów zakupu była rozpatrywana przez Sądy. Bezskutecznie. Zarząd i członkowie z zakupionych zasobów twardo bronili ważności umów, ale konsekwentnie nie wypełniali warunków w nich zawartych. Nie odprowadzali pieniędzy z tytułu przekształceń praw do lokali zakupionych do huty, a później do syndyka masy upadłości huty. Bezskutecznie pierwotni członkowie interweniowali na ZPCz i składali zawiadomienia do Prokuratury. Teraz właśnie oni, Ci którzy walczyli o swoje prawa, pozostaną dotychczasową spółdzielnią z tytułem ekzekucyjnym z umów "zakupionych przez nich" zasobów, a zakupione zasoby utworzą nową spółdzielnię.

Mentorze, nie wystarczy pilnować Zarządu i Rady Nadzorczej, muszą być jeszcze do tego instrumenty prawne i organy sprawiedliwości, które nie odmawiają ci pomocy. My wszędzie natrafialiśmy na mur. Wszystkich podejmowanych przez nas prób obrony nie będę teraz wymieniał, ale przez 15 lat wyczerpaliśmy wszystkie możliwości. Finał jest taki, jak widzisz.
Powrót do góry
Koziński Eugeniusz
doświadczony




Dołączył: 05 Lis 2006
Posty: 800
Skąd: Cieszyn

PostWysłany: Nie Lip 22, 2012 21:47:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bardzo ciekawe wieści Godota. Bardzo.

Dla mnie nic nowego bo wiem, że w procesach przekazywania majątku byłych P.P. zarówno spółdzielniom mieszkaniowym jak i Gminom popełniono tak wiele.... błędów, że dziś doprawdy trudno by było wyjaśnić do końca choć jeden Region. Choćby tylko z racji istniejących powiązań osobowo-polityczno-komercyjnych, które skutecznie zacierają ślady niewłaściwego wypełniania przywołanej ustawy o zasadach przekazywania... Obawiam się, że moglibyśmy nie spotkać województwa w którym można by spotkać wyłącznie modelowe przykłady.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum SM - forum polskich spółdzielców mieszkaniowych, członków wspólnot mieszkaniowych Strona Główna -> Województwo świętokrzyskie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
gGreen v1.3 // Theme created by Sopel

Administrator Forum Spółdzielnie Mieszkaniowe
[z adresu e-mail usuń 2x DUŻE LITERY "USUŃTO"]